Ostatnio na drogach nie było zbyt ciekawie. Raz deszcz, raz sucho, co w połączeniu z aktualną porą roku (niby zima, ale jednak jesień) dawało dosyć senny efekt. Ale pomimo tego większość kierowców jeździła dosyć warktim tempem. Niestety ostatnio, jak co roku, zima zaskoczyła dosłownie wszystkich. No i nie ma co się dziwić, w końcu jest grudzień, to naturalne, że w grudniu świeci słonce a wszyscy siedzą w knajpach przy drinkach z parasolką. Tym sposobem samochody na drogach szybkiego ruchu poruszają się tempem wydmy wędrownej, w miastach tworzą się korki, i punktem kulminacyjnym wszystkiego są stłuczki. A jakby jednych stłuczek było mało to następują kolejne bo kierowcy, którzy mijają miejsce wypadku, koniecznie muszą zobaczyć   co się stało. Ludzie, opamiętajcie się! Macie zimówki, w 90% przedni napęd i silniki, których najlepszym zastosowaniem byłoby napędzanie młynka do kawy! Przyspieszcie trochę, nic poza rozluźnieniem sytuacji na drogach wam się nie stanie. Gdyby kierowcy rajdowi mieli takie podejście to publika pobiegłaby do domu z płaczem, krzycząc wniebogłosy. Ja tak często reaguję na widok Volkswagena Golfa, który swoją drogą jest okropnym samochodem niezależnie od generacji. Równie dobrze mógłby robić za młynek do kawy. A nawiązując do rajdów, szybkiej jazdy, czyli tego co najlepsze, apeluję do kierowców! Weźcie swoje samochody na jakiś nieuczęszczany plac,
a jak takiego nie ma w okolicy to na boisko szkolne, parking supermarketu, do parku miejskiego, cokolwiek, zróbcie parę poślizgów, nawrotów, nabierzcie wiary w siebie, poznajcie samochód. Ileż świat będzie piękniejszy gdy wzrośnie prędkość na drogach, a kierowcy nie będą szukać na skrzyżowaniu pierwszego biegu, zastanawiając się przy tym czy zielone światło jest wystarczająco zielone aby można było ruszyć. Jeżeli się nie uda, pozostaje nam tylko czekać, aż nadejdzie piękna pogoda, nastąpi na nowo wysyp mistrzów prostej, tudzież innych gadzin i wszystko wróci do normy. Ja jako kierowca Fiata 126 zdążyłem już przywyknąć do chamstwa w moim kierunku, spowodowanego samochodem który posiadam i który jest olewany przez resztę z góry na dół. Ale nie teraz. Nie w zimę. To ja mam silnik z tyłu i napęd na tył. To ja wszędzie się wcisnę i zawsze samochód mi odpali. I to ja teraz wszystkich będę olewał, bo mieć małego Fiata, to jak być władcą świata.